” Marcin Gortat dzielił się z nami(…) ciekawostkami, jak wygląda życie zawodnika NBA”

0
641
fot. UM Krosno

Jakub Hajduk, dyrektor marketingu Miasta Szkła Krosno, odbył początkiem kwietnia kilkudniowy staż w klubie NBA Washington Wizards. Miał także okazję spotkać się i porozmawiać z Marcinem Gortatem- jedynym grającym Polakiem w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Przeczytajcie, jak wygląda klub NBA “od środka”, co zainspirowało Jakuba w Klubie Czarodziei?

Jak przełożyć wiedzę z warsztatów w Wizards na polski rynek i klub z Krosna?
Jeżeli chodzi o przeniesienie tego na polskie warunki, to ze względu na wiele różnych aspektów ciężko będzie przenieść to na rodzimy rynek. W dziale marketingu w jednym klubie NBA pracuje więcej osób niż we wszystkich polskich klubach razem wziętych. W Washington Wizards w samym dziale sprzedaży biletów pracuje 80 osób, w marketingu około 20 osób, a w dziale analitycznym, który w polskim sporcie w ogóle nie istnieje, pracuje 12 osób. Dział analizy biznesowej i strategicznej to najszybciej rozwijający się dział. W dwa lata liczba zatrudnionych pracowników wzrosła z 3 do 12 osób.

Natomiast na pewno jest kilka rzeczy, które mocno mnie zainspirowały i będę mógł je przenieść na polski grunt. Osobiście uważam też, że sposób budowania relacji z partnerami biznesowymi oraz otwartość całej organizacji na dzielenie się swoim doświadczeniem z lokalną społecznością to działania, które nasze kluby powinny w jakimś stopniu zaszczepić na polskim rynku koszykarskim.

Dla mnie bardzo ważną informacją było również to jak wielką rolę w klubach NBA odgrywa teraz digital and mobile marketing oraz jak ważne są social media, oraz aplikacje mobilne w komunikacji z kibicami. Takie aplikacje  w USA mają wszystkie drużyny i areny sportowe, i jest to narzędzie dedykowane dla fanów, które przy kreatywnym połączeniu może być ważnym narzędziem w późniejszych działaniach sponsoringowych. Jest to temat, który bardzo mnie interesuję, bo sam obecnie pracuję nad wdrożeniem interaktywnych aplikacji mobilnych w klubach PLK. Kolejny temat, który w polskiej koszykówce praktycznie nie istnieje, a ma wielki potencjał, to merchandising. Liczę, że kluby w PLK zwrócą uwagę również i na ten aspekt, bo nie mając meczów transmitowanych w telewizji jest to jedyne źródło poza sprzedażą biletów, gdzie kluby mogą zarabiać własne pieniądze.

fot. UM Krosno

Wydaje mi się, że pan ma podwójnie trudne zadanie, bo Miasto Szkła dopiero raczkuje na koszykarskiej mapie Polski. Coś uda się przenieść z Wizards do Krosna w najbliższym czasie?
Świetne pytanie. Myślę, że najłatwiej będzie wprowadzić rozwiązania z zakresu marketingu, tego jak wygląda oprawa meczu, jakie aktywacje marketingowe można wykorzystać do przyciągnięcia nowych kibiców i zatrzymania tych, którzy już przychodzą na mecze Krosna. W głowie mam już na to kilka pomysłów. Drugą rzeczą jest sponsoring. Z tym na pewno będzie trudniej, bo w Polsce, nie tak jak w Stanach, firmy nie biją się o pokazanie swojej marki na wydarzeniach sportowych, nie upatrują w tym żadnych korzyści, a jeśli nawet to małe. Stąd tak trudno jest  pozyskać sponsorów w Polsce. Tymczasem tu firmy doskonale zdają sobie sprawę, że kibice identyfikują się z klubami i ich sponsorami, dlatego tak uważnie się ich dobiera.

Wizja i przesłanie sponsorów musi być spójne z tym prezentowanym przez klub. Na warsztatach dostaliśmy też kilka cennych uwag dotyczących komunikacji z mediami, które na pewno będę chciał wykorzystać w naszym klubie. Z przyjemnością podzielę się z prezesami klubu wiedzą dotyczącą budowania struktur zarządzania klubu oraz najważniejszymi działaniami w budowaniu relacji z kibicami i sponsorami.

Rynek zarówno w Polsce jak i na Podkarpaciu jest zupełnie inny i nie można go porównywać jeden do jednego do tego w Stanach, ale jeżeli uda się wprowadzić kilka rzeczy, które podpatrzyłem na warsztatach, czy choćby przekonać do niektórych ciekawostek, które świetnie działają w najlepszej lidze świata, to to już będzie świetny punkt wyjścia do tego, żeby klub i drużyna Miasto Szkła Krosno z roku na rok jeszcze lepiej się rozwijały i na dłużej zostały w PLK.

Warto jeździć i oglądać innych? Takie warsztaty mają sens?
Bez dwóch zdań! Nie od dziś przecież wiadomo, że jeśli chce się osiągnąć sukces, to trzeba uczyć się od najlepszych. A w koszykówce, zarówno jeśli chodzi o element sportowy, jak i pod względem zarządzania najlepsza na świecie jest NBA. W moim przypadku klub nie miał budżetu na taki wyjazd, ale z pewnością warto było zainwestować własne środki w przyjazd do USA. Spektrum tematów, które zostały poruszone na warsztatach, było bardzo szerokie. Prelegenci opowiadali z takim zapałem i energią, że niemożliwością  byłoby nic z nich nie wynieść z tych spotkań. To tu pracują najlepsi z najlepszych, podglądanie ich w pracy było dla nas przywilejem.

Teraz zostało już tylko wyciągnąć wnioski i przełożyć zdobytą wiedzę na polską rzeczywistość. Bo tak jak sam Marcin powiedział, jeżeli uda się zaadaptować chociażby tylko 2 lub 3 małe rzeczy do naszych warunków, to to już będzie wielki sukces tych warsztatów. Poza tym fakt, że w warsztatach udział wzięli również reprezentanci wiodącego klubu piłkarskiego i piłki siatkowej mówi sam za siebie.

fot. UM Krosno

Udało się spotkać z Marcinem Gortatem?
Warsztaty były organizowane we współpracy z fundacją Marcina Gortata i to on był prawdziwym gospodarzem tego wyjazdu. Dzielił się z nami nie tylko ciekawostkami, jak wygląda życie zawodnika NBA, ale opowiadał również jak funkcjonuje klub NBA “od kuchni”. W drugim dniu warsztatów pojawił się na nich, żeby się z nami przywitać, sprawdzić, czy niczego nam nie brakuje. A w dniu meczu z Miami Heat mogliśmy uczestniczyć w rozgrzewce przed meczem. Marcin podszedł do nas i opowiadał, jak wygląda rozgrzewka i jaka jest hierarchia wśród zawodników.

Trzeba podkreślić jak wielką osobowością w klubie jest nasz rodak. Wszyscy, począwszy od pracowników klubu, a kończąc na kibicach Washington Wizards uwielbiają Marcina i są pod wielkim wrażeniem jego zaangażowania, pracy i tego, w jaki sposób pomaga i wspiera działania klubu w ramach akcji sponsorskich i charytatywnych. Mimo, że to John Wall jest pierwszą twarzą, tzw. all-star, to właśnie Marcina wszyscy nazywają prawdziwym liderem drużyny.

Karol Wasiek 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ